top of page

Hejt w rzeczywistości ||Spod Różanych Okularów

Witajcie Różyczki!


Dzisiejszy post poświęcimy hejtowi, który możemy spotkać w rzeczywistości. To jest już ostatni post o tematyce hejtu, chyba, że może chcielibyście jeszcze jeden, bo o czymś nie powiedziałam, czy coś jest napisane niejasno. Jeśli tak to bez wahania mi to napiszcie czy tutaj w komentarzu, czy w wiadomości prywatnej - przy okazji przypomnę, że mój adres e-mail, profile social-media i formularz kontaktowy znajdziecie na moim blogu w zakładce kontakt. :)

Od tej soboty (25.05) będziecie mogli podrzucać pomysły na nowy temat "Spod Różanych Okularów" na moim InstaStory.


A teraz przejdźmy już do konkretów!


Najpierw szybka powtórka z ostatniego postu!


Słowo "hejt" pochodzi od angielskiego słowa "hate", oznaczającego nienawiść. Hejt też zresztą oznacza nienawiść, częściej stosuje się to słowo, mówiąc o nienawiści w Internecie, niż nienawiści obecnej w realnym świecie.


Gdzie możemy na takowy hejt natrafić?


Wszędzie, tak samo, jak można trafić na hejt w Internecie! Można go zaobserwować w szkole, w pracy, w sklepach, a nawet w domu. Ponadto! spotkałam się ostatnio ze zjawiskiem hejtu w Kościele!


Tak naprawdę całą tą "aurę hejtu" tworzą ludzie, którzy są wrogo nastawieni do innych.


Kto jest na taki hejt narażony?


Ponowię odpowiedź z poprzedniego postu: wszyscy!

Tak, moi Kochani, niestety, ale ponownie wszyscy jesteśmy narażeni na hejt nawet w prawdziwym życiu. Jednak, nie ukrywam, że najbardziej narażone są te osoby, które wybijają się w jakiś sposób z tłumu. Ludzie, którzy nie chcą byś standardowi, stereotypowi i typowi są często narażeni na większą krytykę niż inni. Na przykład weźmy sobie szkołę, czy to podstawówkę, czy wymierające już gimnazjum, czy liceum, technikum, czy szkołę branżową. Jakąkolwiek!


Weźmy taką sytuację: wszyscy chodzą ubrani, w to, co teraz jest modne. Ja osobiście nie wiem, co teraz jest modne i chyba nawet nie chcę wiedzieć, bo lubię swój styl, taki jakim on jest. I przychodzi do tej szkoły dziewczyna, o zdaniu podobnym do mojego, ubierająca się trochę inaczej niż reszta i przede wszystkim, nie przestrzegająca tych zasad modowych, które obecnie panują. Wiecie co taka dziewczyna może usłyszeć? Na pewno wiecie!


"Boże jak ona się ubrała!?"


"Skąd ona to wzięła? Chyba ze śmietnika!"


"Ewidentnie nie stać jej na lepsze ciuchy!"


"Boże! Po prostu chce być w centrum zainteresowania, więc ubiera się tak, jakby chciała, a nie mogła!"


Nawet nie wiecie, ile razy słyszałam podobne przytyki. Albo okropnie raniące przekleństwa na temat jednej, małej, nic nie znaczącej części mojego ubioru, która według mnie była niesamowicie śliczna, ale dla większości otoczenia wyglądałam, jak... I takie też rzeczy mogą usłyszeć ludzie, którzy chcą wyrazić siebie.

Znam też wiele osób, które są hejtowane przez społeczeństwo przez to, co tworzą.


Moja bliska przyjaciółka jest hejtowana za to, że robi przepiękne makijaże! A inna moja przyjaciółka za to, że jest niesamowicie mądra!


Z czego bierze się TA nienawiść?


Może być wiele przyczyn takiego bezmyślnego hejtowania. Jedną z nich jest na przykład zazdrość. Zazdrościmy komuś tego, że potrafi wyłamać się z tłumu, być innym od reszty, wyróżniać się, więc próbujemy go jak najbardziej oczernić wśród innych. Teoretycznie jest to dość logiczny i zrozumiały sposób postępowania, ale czy na pewno?


Jakie są więc konsekwencje takiego hejtu?


Jedną z konsekwencji może być to, że hejt się obróci. Ja wierzę w Karmę, wierzę, że wróci, bo w moim przypadku już nie raz wracała. Hejt rodzi hejt. Więc, jeśli hejtujesz kogoś za jego plecami, a zaraz po tym się do niego uśmiechasz i podle udajesz jego przyjaciela to nie zdziw się, że ten hejt wróci i to prosto do ciebie. Ponadto zastanówmy się nad tą drugą osobą. Takie przykre słowa, które są wypowiedziane w rzeczywistości są w stanie zranić kogoś bardziej niż w takim Internecie.


Nie wiem, może niestety, może nie, czy gorsze jest, gdy ktoś zhejtuje cię "prosto w twarz", czy może raczej "za twoimi plecami". Mam też nadzieję, że nigdy się nie dowiem i, że nikt z was nie będzie musiał się tego dowiadywać!

Wydaje mi się, że gorzej jest, gdy ktoś powie o tobie wiele przykrych słów za twoimi plecami, bo wtedy dowiadujemy się o tym od osób trzecich. Jednak... co ja mogę wiedzieć?


Jak taki hejt zatrzymać?


Naprawdę? Nie da się. Mamy nie być sobą, bojąc się ciągle, że ktoś nas zhejtuje? Nie! Absolutnie nie!

Jedyne, co możemy zrobić to nie hejtować innych, nie brać udziału w zbiorowym obgadywaniu innych i nie śmiać się z nich po cichu. Bądźmy dla ludzi życzliwi i uświadommy sobie wreszcie, że każdy z nas jest indywidualnym bytem i każdy z nas chce być sobą, a nie bawić się w udawanie kogoś innego! Jeżeli już chcemy komuś zakomunikować, że nie wygląda korzystnie to użyjmy konstruktywnej krytyki, a nie bezpodstawnej, bolesnej krytyki!


Dziękuję wam bardzo za przeczytanie moich wypocin! Zapraszam też na jutrzejszą recenzję Książki przy Róży, czyli książki "A jeśli zostanę...", autorstwa pani Basi Ciwoniuk.


Do zobaczenia!

Melanie Rose

23.05.2019r.

Komentarze


Dołącz do mojego newslettera!

© 2019 Melanie Rose. Z pomocą niesamowitego Wix.com

  • Biały snapchat Ikona
  • Biały Instagram Ikona
bottom of page