top of page

"Dlaczego Król Elfów nie znosił baśni" - Holly Black || Książki przy Róży


ree

Witajcie Różyczki!

Nie tak dawno błąkałam się po Empiku w poszukiwaniu nowej części "Mrocznych Wybrzeży". Niestety nie znalazłam, ale będę polować dalej! Mój wzrok jednak jakimś dziwnym trafem znalazł się na półce z całą serią "Okrutnego Księcia", dzięki czemu odkryłam, że moja ostatnio chyba ulubiona autorka (co możecie zauważyć po blogu, bo strasznie katuję jej książki) wydała nową książkę - o właśnie tę! - i w pewnym sensie jeszcze kolejną - ale o niej kiedy indziej!


Znalazłam niewielką, bo bardzo chudziutką, za to troszeczkę wyższą niż pozostałe, książeczkę, podpisaną nazwiskiem pani Black. Na początku ucieszyłam się, że to jakiś zbiór baśni z tego uniwersum - pomyliłam się! Ale muszę przyznać, że z tego powodu nie płakałam.


Tak więc dzisiaj zapraszam was na kolejną recenzję kolejnej książki pani Holly Black tym razem pod tytułem "Dlaczego Król Elfów nie znosił baśni". Należy ona do serii "Okrutnego Księcia" - recenzję każdej z nich również znajdziecie na tym blogu! - jest to tom profesjonalnie nazwany 3.5. (trzecim i pół :)) więc moim zdaniem i profesjonalnym również, najpierw warto jest przeczytać poprzednie trzy części!

Więc uciekajcie wszyscy, którzy nie czytali (A BARDZO WARTO ZAUFAJCIE!) natomiast wszystkich tych zapoznanych z serią - zapraszam serdecznie!


Okej, a więc chyba już wszyscy wiecie kim jest Holly Black, jeśli chcecie sobie przypomnieć to zapraszam do waszej wyszukiwarki, albo w poprzednie posty.


Tym razem autorka przybliża nam historię z perspektywy nie Jude, a Cardana - samego księcia Elfhame, a zaraz później także i króla.


Cała książka składa się z dziewięciu rozdziałów, króciutkiego wstępu, podziękowań i tysiąca pięknych ilustracji wykonanych przez panią Rovinę Cai, która - jak widać po tych WSZYSTKICH ilustracjach - jest n i e s a m o w i c i e utalentowana!


Naprawdę! Kiedy tylko patrzę na te rysunki, mam ochotę je wszystkie wytatuować sobie na wewnętrznych stronach powiek, żeby ciągle i ciągle i ciągle na nie patrzeć!

Pierwsze rozdziały poświęcone są przeszłości Cardana, temu jak jego życie wyglądało, kiedy jeszcze był tylko księciem, zakochanym w alkoholu i zabawach, czyli dokładnie takim, jaki został przedstawiony przez Jude w "Okrutnym księciu".


JEDNAK, bo zawsze jest jakieś jednak - jako że zmieniła się nam perspektywa, zmieniła się także cała historia. O tym w jaki spósób - musicie już przekonać się sami.

Ja mogę tylko powiedzieć: "wow".


Mamy też rozdziały poświęcone "teraźniejszemu" Cardanowi - temu pięknemu, elfiemu królowi, po uszy zakochanego w śmiertelniczce.

Spoiler: możecie płakać.


ALE MELANIE!

Skoro książka jest TYLKO o Cardanie, to dlaczego nie nazywa się: Cardan; albo: Król Elfów!?

Czemu są tam jakieś baśnie?

Co się dzieje? O co chodzi?


Już wam mówię!

A przynajmniej: w pewnym sensie...


Historia jest przeplatana kilkoma baśniami - bardzo zresztą adekwatnymi do fabuły poprzednich części i całej postaci Cardana. Nie są to zwykłe baśnie o rycerzu i księżniczce, których zakończenie jest znane nam od samego początku, bo nawet elfi książę miał z niektórymi z nich problem. Mają one w pewnym sensie pomóc nam poznać motywy, którymi kierował się bohater w poprzednich częściach oraz samemu bohaterowi zrozumieć, że to niekoniecznie o to chodzi.


Bo musimy pamiętać, że każda baśń ma swój morał.

I każdy może wyciągnąć z danej historii inny morał, bardziej lub mniej adekwatny do siebie i swojego życia.


Podsumowując, bardzo cieszę się, że natrafiłam na tę książkę! Jak zwykle - bohaterowie są jak prawdziwi, styl pisania autorki jest naprawdę niesamowity, książka w żadnym stopniu nie jest nudna (przeczytałam ją jednym tchem, i to dosłownie!) a wydanie zwyczajnie zapiera dech w piersiach!

I myślę, że ciężko jest trafić na tak dobrze napisaną kontynuację tego typu, spotkałam się z czymś takim jedynie raz (teraz drugi) więc naprawdę wielkie gratulacje i ukłony w stronę pani Black!

Moim zdaniem zdecydowanie zasługuje na10 różyczek z 10 możliwych, dzięki czemu będzie dumnie reprezentować mój niewielki ołtarzyk dzieł pani Black!


Mam nadzieję, że i wam książka się podobała, dajcie mi oczywiście znać w komentarzu!

Miłego czytania!


Melanie Rose

8.01.2021r.

Komentarze


Dołącz do mojego newslettera!

© 2019 Melanie Rose. Z pomocą niesamowitego Wix.com

  • Biały snapchat Ikona
  • Biały Instagram Ikona
bottom of page