"Okrutny książę" - Holly Black ||Książki przy Róży
- Melanie Rose

- 15 maj 2020
- 4 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 3 lip 2020

Witajcie Różyczki!
Niedawno miałam okazję przeczytać książkę pani Holly Black, o tytule "Okrutny książę". Przyznam, że słyszałam wcześniej o tej autorce, jednak nie czytałam wcześniej żadnej z jej książek. Może najpierw przybliżymy sobie postać autorki.
Holly Black to amerykańska pisarka książek młodzieżowych, głównie fantasy. Napisała ona między innymi cykl powieści dla dzieci - Kroniki Spiderwick, cyklowi powieści dla dzieci Kroniki Spiderwick (The Spiderwick Chronicles), trylogii "Nowoczesna baśń" (Modern Faerie Tales), ale też właśnie cyklu Okrutny książę (The Cruel Prince). Urodziła się w West Long Branch w New Jersey w 1971 roku. A studia ukończyła na College of New Jersey. Pracowała jako redaktor w czasopismach medycznych, jednocześnie studiując na Rutgers University. Chciała zostać bibliotekarką, na wypadek gdyby nie powiodłoby się jej pisanie. Poślubiła Theo Blacka, swoją szkolną miłość (tak, tutaj pora na długie "aww"). Swoją pierwszą powieść wydała w 2002 roku, a książkę, o której dzisiaj będę wam opowiadać wydała w roku 2018.
Myślę, że tyle informacji o pani Black nam wystarczy, jak chcecie tutaj macie linka do jej strony - [klik!] - a ja zajmę się już książką właściwą.
"Okrutny książę" składa się z dwóch ksiąg, w tym jedna z dwudziestu rozdziałów, a druga z dziesięciu, oraz prologu i epilogu. Możemy znaleźć w niej też podziękowania, a jak wiecie lub nie wiecie uwielbiam podziękowania, ale również dedykację dla Cassandy Clare i mapę Elfhame, czyli miejsca, w którym toczy się akcja. Na początku pierwszej księgi możemy przeczytać fragment "Miałbym elfem być ochotę", Roberta Graves, a na początku drugiej księgi - fragment "Zastępy Sidhe" Williama Butler Yeats. Jeśli chodzi o narrację, to mamy tutaj do czynienia z narracją pierwszoosobową, a historię poznajemy z perspektywy głównej bohaterki - Jude Duarte.
Jude jest śmiertelniczką, żyjącą w elfim świecie nieustannych intryg. Ma tylko dwie siostry, rodziców straciła w wieku siedmiu lat. Zamordował ich elf, który teraz nazywany jest przez wszystkich jej ojcem. Jednak to właśnie dzięki temu może uczyć się na królewskim dworze, chodzić na przyjęcia i zadawać się z wysoko postawionymi elfami. Jako człowiek nie ma łatwego życia, w krainie elfów wszystko i wszyscy mogą i najwidoczniej chcą ją zabić. Jude chciałaby się znaleźć wyżej w hierarchii społecznej, chciałaby być w końcu kimś i chyba nie możemy jej za to winić, prawda? Chce stać się kimś szanowanym, kimś ważnym. Kimś lepszym... Tylko do czego jest w stanie się posunąć?
Vivienne i Taryn są siostrami Jude. Taryn - jej bliźniaczką, a Vivienne - córką ich matki z poprzedniego małżeństwa z elfem, Madokiem. Jest ona elfką, jako jedyna z rodzeństwa naprawdę należy do elfiego świata, jednak mimo to woli świat ludzi i to w nim chciałaby żyć. Taryn, w przeciwieństwie do swojej bliźniaczki, nie chce zdobyć władzy, chce się zakochać. Chce przeżyć swoje życie u boku elfa, którego będzie prawdziwie kochać. Czy znajdzie swoją wymarzoną miłość?
Bardzo często mamy do czynienia z księciem Elfame, Cardanem i jego świtą - Nicassią, Lokim i Valerianem. Nicassia jest śliczną księżniczką Toni, kochającą władzę, Loki - elfem, który kocha intrygi, a Valerian kocha przemoc i poniżanie innych. Chociaż może jeśli chodzi akurat o poniżanie innych, to chyba wszyscy z tej czwórki to uwielbiają... Cardan jest spośród nich wszystkich postawiony najwyżej, jest w końcu synem króla Elfhame, nawet jeśli jest najmłodszy spośród swojego licznego rodzeństwa. Jest on postacią, która budzi emocje dość sprzeczne, z jednej strony jest zły, z drugiej strony - tak żałosny, że robi nam się go żal, z trzeciej natomiast - jest zabawny, czasem może nawet miły. Elf jednak jest okrutny i właśnie to autorka, jakby ciągle próbuje nam przypomnieć. Kiedy ktoś wejdzie mu w drogę, spotyka go natychmiastowa, okrutna kara.
Myślę, że jeżeli już przybliżam wam trochę wszystkie te postaci warto też wspomnieć o Madoku, elfie, niesamowitym strategu i okrutnym rycerzu, żądnym krwi i zemsty. To właśnie on zamordował rodziców bliźniaczek i matkę Vivienne, jednocześnie swoją żonę. Jest więc uważany za ojca Jude, Taryn, Vivienne i... Dęba. Dąb jest synem Madoka i Oriany, jego drugiej żony. Elf zdaje się kochać córki swojej pierwszej żony, a Oriana wydaje się uwielbiać przypominać bliźniaczkom o ich pochodzeniu i niedoskonałościach. O tym, że wszystko może je zabić. Jednak zadajmy sobie najpierw pytanie, czy Madok jest w tej historii zły, czy może dobry?
To już wszyscy bohaterowie, których postaci chciałam wam przybliżyć.
Teraz może przejdę już do konkretów i finalnie ocenię tą historię.
"Okrutny książę" to wspaniała historia. Mamy tutaj do czynienia z silną bohaterką, która pomimo wszystkich przeciwności wciąż walczy w imię tego, co uważa za słuszne. Spotykamy się z pięknie stworzonymi istotami i jeszcze piękniejszym światem, w dodatku wszystko jest tutaj tak niesamowicie przemyślane i opisane, że czytając można wprost poczuć, że to wszystko naprawdę istnieje. Mamy wątek romantyczny, którego oczywiście nie mogło zabraknąć, jednak jest on jednocześnie przewidywalny i nieprzewidywalny, coś niesamowitego! Mamy piękne zakończenie, które sprawia, że jedyną rzeczą, której chcemy to przeczytać kolejną część.
Jeśli jeszcze nie czytaliście to naprawdę bardzo was do tego zachęcam! Moim zdaniem historia zasługuje na 9 różyczek na 10 możliwych. Naprawdę bardzo ciekawa, bardzo przejmującą, warto jest po nią sięgnąć, zwłaszcza jeśli lubicie książki fantasy, a co dopiero o elfach. Mam już kolejne części, których recenzji też za niedługo będziecie się mogli spodziewać!
A teraz nie pozostaje mi już nic więcej jak się pożegnać...
Do zobaczenia!
Melanie Rose
15 maja 2020r.




Komentarze