"Dom przy Foster Hill" - Jamie Jo Wright ||Książki przy Róży
- Melanie Rose

- 3 maj 2019
- 3 minut(y) czytania
Witajcie Różyczki!
Ostatnio w ręce wpadła mi książka pani Jamie Jo Wright pod tytułem "Dom przy Foster Hill". Lektura mile towarzyszyła mi podczas Wielkanocy! Mimo, że temat może książki nie jest najprzyjemniejszy, zwłaszcza jeśli chodzi o święta... Więc, zapytacie, o czym ta książka jest i czy w ogóle warto ją czytać?
Moim zdaniem warto, bo książka jest bardzo wciągająca.
Opowiada ona historię Kaine Prescott - trzydziestolatki, która wyprowadziła się z San Diego do Oakwood, dwa lata po śmierci swojego męża Danny'ego. Kobieta pomagała wcześniej kobietom, które doświadczyły w życiu przemocy ze strony mężczyzn, by sama takowej przemocy doświadczyć. Kaine, według detektywów, popadła w paranoję. Twierdziła, że ktoś ją prześladuje, delikatnie zmienia ułożenie przedmiotów w jej mieszkaniu i przynosi do niego jej ulubione kwiaty, żółte żonkile. Kaine przeprowadza się do Oakwood, by zacząć swego rodzaju "nowy rozdział w życiu". Obwinia się za śmierć męża i chce spełnić jego przedśmiertne marzenia. Odnowić stary dom. Padło na dom w miasteczku jej przodków. Dom przy Foster Hill. Ruina. Niestety, nikt nie poinformował jej o stanie domu przed jego zakupem. A raczej agent nieruchomości wmawiał, że to bardzo dobra inwestycja. Kaine postanawia jednak odnowić dom, a co za tym idzie, poznać prawdę o swojej praprababce, Gabrielli i Domu przy Foster Hill.
Jednak cała ta historia nie kręci się tylko wokół pani Prescott. Co jeden, czy dwa rozdziały pojawia się rozdział Ivy. Można powiedzieć, że przenosimy się w czasie o jakieś sto lat i poznajemy perspektywę praprababki Kaine. Ivy Thorpe była uważana w Oakwood za szaloną. Po śmierci swojego brata Andrew i nagłym wyjeździe najlepszego przyjaciela Joela zaczęła prowadzić "dziennik śmierci", by zachować pamięć po zmarłych. By ich historie nie zatarły się tak, jak Andrew. Gdy po dwunastu latach do miasteczka wraca Joel, tym razem jako detektyw, a w lesie obok domu przy Foster Hill znajdują martwą kobietę Ivy postanawia rozgryźć, co się stało. Czy jej się to uda?
Historia Ivy przeplata się z romansem z niejakim... Oczywiście, że wam nie powiem! Nie będę aż taka zła!
I cały czas, czytając na przemian historię Ivy i Kaine czułam odrobinę romansu, co spodoba się takim kochającym romansidła molom książkowym, jak ja.
Czułam też odrobinę grozy i strachu, co spodoba się maniakom kryminałów. W końcu zarówno w historii Kaine, jak i Ivy mamy pogróżki, prześladowców i morderstwo.
Dodatkowo szczerze przyznam, że bardzo podobało mi się czytanie na przemian historii dwóch kobiet z kompletnie innych epok. Historia Ivy bardzo dobrze uzupełniała historię Kaine i na odwrót. Wiem, że niektórym taki podział może się nie spodobać, ale szczerze przyznam, że taki układ bardzo trzyma w napięciu i gdyby było to podzielone inaczej nie czułoby się tego samego.
Ja szczerze przyznam, że książka niesamowicie mi się podobała, zwłaszcza punkt kulminacyjny i bardzo szybko ją też przeczytałam! "Dom przy Foster Hill" otrzymuje ode mnie 9/10. Przyznam, że przed chwilką zerknęłam na Lubimy Czytać i tam książka ma średnią opinię 6,5/10 a wiele osób daje jej mniej więcej 7/10 lub 8/10. Zastanowiłam się nad tym, ale jednak moja opinia nie ulegnie zmianie, ponieważ mi książka podobała się od początku do końca. Wątek romantyczny bardzo mi się podobał, bo nie był naciągany, ani z perspektywy Kaine, ani Ivy. Dodatkowo bohaterowie nie są sztuczni, opisy i dialogi były niesamowite, a emocje jakich doświadczyłam, czytając były nie do opisania!
Jeśli książkę przeczytaliście to z chęcią dowiem się jaka jest wasza opinia. Możecie napisać ją w komentarzu, lub podlinkować mi bloga, czy coś w tym stylu, na którym takową opinię zamieściliście.
Myślę, że to już koniec! Jeśli zdecydujecie się na "Dom przy Foster Hill" to życzę wam miłego czytania, a ja zabieram się za, tym razem, młodzieżową, polską książkę pani Basi Ciwoniuk "A jeśli zostanę..."!
Do zobaczenia!
Melanie Rose
3.05.2019r.




Komentarze