"Przebaczenie" - Lauren Kate ||Książki przy Róży
- Melanie Rose

- 8 kwi 2019
- 3 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 20 maj 2019
Witajcie moi drodzy!
Dzisiaj, specjalnie dla was, recenzja kolejnej niesamowitej książki Lauren Kate - "Przebaczenie".
Jak wiecie, już prawie skończyliśmy serię pani Kate o upadłych aniołach, jednak zostały nam jeszcze dwie książki "uzupełniające". Historia Cama - "Przebaczenie" oraz krótkie opowiadania "walentynkowe" o bohaterach serii - "Zakochani". Ja wreszcie skończyłam "Przebaczenie", więc już zabieram się za "Zakochanych", a następnie za wyczekiwany przeze mnie "Dom przy Foster Hill"!
Na wstępie przybliżmy sobie naszych głównych bohaterów - Cama i Lilith, połączonych miłością. Może ich romans nie jest aż tak niesamowity, co niezapomniana historia Luce i Daniela, jednak wciąż nasi bohaterowie mogą się pochwalić dość nietuzinkową opowieścią.
Cam - potwornie przystojny demon, upadły anioł, można nazwać go prawą ręką Lucyfera. Z wyglądu - łamacz kobiecych serc, bo jest zakochany po uszy tylko w jednej wyjątkowej dziewczynie, której imię zaczyna się na "L".
Przyznam, że na początku podejrzewałam, że ich historia będzie banalna, bez jakichkolwiek ciekawych wątków, a Lilith będzie po prostu nędzną podróbką Luce. Wiadomo, Luce jest postacią, która bardziej kojarzy nam się z księżniczką. Wrażliwa, krucha... Jednak Lilith... Jej imię, przynajmniej mi, brzmi jako taka niesamowicie krucha, księżniczka, która tylko czeka na swojego księcia. Czy można ją jednak tak nazwać? Nie. Stanowczo i zdecydowanie NIE. Lilith jest raczej postacią... walczącą o siebie. O ile, można tak powiedzieć.
Okej, po prostu przyznam, że Lilith była zdecydowanie moją ulubioną postacią. Po prostu uważam, że w pewnym sensie jesteśmy do siebie podobne. Kochamy muzykę i jest ona jedną z najważniejszych rzeczy w życiu. Tak, moi drodzy, kocham muzykę. Taki, drobny fakcik o mnie. Gdy tylko czytałam opisy, jak Lilith czuje się śpiewając, grając, czy ogółem tworząc muzykę.... Czułam się jakby moje serce, pękało na pół i łączyło się z pękniętym sercem Lily. Tak, wiem, że bohaterka nazywa się Lilith, ale akurat ją wolę nazywać po prostu Lily.
Wracając, co się stało w książce? Dlaczego akurat ona? Warto ją w ogóle przeczytać?
Cam kocha Lilith, od kiedy ją poznał, o czym dowiedzieliśmy się w poprzednich częściach serii. Jednak w pewnym momencie zranił ją tak bardzo, że dziewczyna szczerze go nienawidzi. Zostaje zamknięta w specjalnym, piekielnym czyśćcu samego szatana, Lucyfera. Jej własne piekło, które jest swego rodzaju rozrywką diabła. Cam, dowiadując się, że jego była ukochana wcale nie spędza tych tysięcy lat w niebie, a raczej w cierpieniach w samym piekle, postanawia ją uratować. Zakłada się z Lucyferem. Jeśli uda mu się rozkochać w sobie piękną Lily, jego jedyną prawdziwą miłość, w zaledwie 15 dni, może powrócić z nią na Ziemię i wziąć przykład z Luce i Daniela. Istnieje jednak szansa, że mu się nie uda, wtedy demon musi zająć specjalnie przygotowane dla niego miejsce w Piekle, wiedząc, że jego ukochana wciąż będzie spędzać wieczność w cierpieniach.
Zadając sobie pytanie, czy mu się uda, zawsze z tyłu głowy mamy odpowiedź. Na pewno... Przecież to książka, każda książka ma szczęśliwe zakończenie! Ale... Czy na pewno każda książka? Przecież niesamowita książka Johna Greena "Gwiazd naszych wina" kończy się śmiercią głównego bohatera, a głównym wątkiem powieści "Stowarzyszenie Umarłych Poetów" Nancy Kleinbaum jest śmierć głównego bohatera - Neila Perryego. Powtórzę pytanie, czy każda książka się tak kończy? Wydaje mi się, że jednak nie.
Więc jak skończy się "Przebaczenie"?
Moja odpowiedź jest prosta. Tak, jak przeczytacie, że się skończy!
Dziękuje bardzo za przeczytanie mojej opinii o książce cudownej pani Lauren Kate "Przebaczenie". Akurat moim zdaniem powieść zasługuje na 9/10. To wszystko dzięki Lilith! Serdecznie zachęcam do przeczytania jej, ponieważ według mnie zwyczajnie na to zasługuje. Zrozumcie Cama, uszami wyobraźni posłuchajcie Lilith oraz przypomnijcie sobie co stało się dawno temu w Kanaanie. Zanurzcie się całkowicie w tej historii, tak jak ja to zrobiłam, a poczujecie piękno, które wprost z niej wypływa...
A teraz troszkę ze spraw czysto organizacyjnych, Zablokowano mi Facebooka, więc przerzuciłam sie na Instagrama, gdzie serdecznie was zapraszam, a nazywam się @melanienroses . Prawie codziennie znajdziecie tam relacje, jakieś ankiety, odliczania i oczywiście informuję tam o wszystkim na bieżąco! Chciałabym was też zaprosić na Wattpada, gdzie już jakiś czas temu opublikowałam "Eternity"! Są już dwa rozdziały i prolog, więc miłego czytania życzę wszystkim, którzy postanowią sprawdzić!
Do zobaczenia!
Melanie Rose
15.03.2019r.`




Komentarze