top of page

"Zła królowa" - Holly Black || Książki przy Róży


ree

Witajcie Różyczki!

W dzisiejszym poście zajmiemy się książką pt. "Zła królowa", należąca do serii "Elfy Ziemi i Powietrza", autorstwa ponownie pani Holly Black.


Wiem, że ostatnio naprawdę okropnie męczę tą autorkę, ale naprawdę wkręciłam się w jej książki, te cudowne, cudowne książki o elfach. Bardzo mnie inspirują i mają na mnie bardzo pozytywny wpływ, więc tak, dalej będę czytać wszystkie te książki pani Black oraz dalej będę je recenzować, bo może kiedyś komuś te recenzje się przydadzą i może ktoś kiedyś zakocha się w tej historii zupełnie tak jak ja.


Jeśli zastanawiacie się, czy przeczytać "Złą królową", ale czytaliście już jakieś książki pani Black, to zastanówcie się, czy nie czytaliście może książki pt. "Danina. Wielkomiejska Baśń", bo to tak naprawdę ta sama książka, a przynajmniej o tej samej historii.


Natomiast jeśli nie czytaliście "Okrutnego Księcia", ani "Lasu na granicy światów" to nie martwcie się, możecie śmiało czytać tę recenzję i książkę, bo mimo że wszystkie należą do tego samego uniwersum, to są to zupełnie inne historie!


Aeśli chcecie poczytać moje recenzje o innych książkach, autorstwa pani Holly Black, to zapraszam na moje poprzednie posty, możecie właśnie tam znaleźć serię "Okrutnego Księcia" oraz "Las na granicy światów", a kiedy tylko wyjdą pewnie też dwie kolejne części "Elfów Ziemi i Powietrza".


Ale już zaczynajmy o "Złej Królowej"...

O czym opowiada ta książka?


Opowiada nam historię szesnastoletniej Kaye, według wszystkich znanych jej ludzi - okropnej kłamczuchy, snującej niedorzeczne historie o elfach. Dziewczynie jednak ciągle towarzyszą dziwne zdarzenia, aż w końcu spotyka w lesie rannego elfa, który przedstawia się, jako Roiben.


Widzicie, co tutaj się stało, prawda? Mam nadzieję, że wszyscy, którzy przeczytali serię "Okrutnego księcia" pamiętają tę postać!


Później historia staje się troszkę pokręcona, ale jednocześnie bardzo ciekawa, na tym punkcie zdradzania historii jednak się zatrzymam, bo oczywiście nie chciałabym zepsuć wam zabawy, ale - to do wszystkich tych którzy zastanawiają się czy warto sięgać po "kolejną królową"* - zaufajcie mi, że się nie zawiedziecie.


Tak naprawdę to jedyne co mi się w tej historii nie podobało to miałam wrażenie, że w pewnym momencie wszystko się trochę zagmatwało i nie bardzo wiedziałam, co się dzieje i jak połączyć przedstawione mi fakty. Po kilku kartkach wszystko już się mniej więcej wyjaśniło, ALE uważam, że lepiej trochę byłoby bez takiej "luki".


Bardzo podoba mi się też tutaj inna perspektywa niż mieliśmy w "Okrutnym Księciu", ponieważ wydaje mi się, że w tej historii elfy są przedstawione czasem, jako istoty maksymalnie, wprost ekstremalnie, brutalne i okrutne - może to przez główną bohaterkę i jej historię, może przez coś innego, ale muszę przyznać, że bardzo mi się to podobało. Może niektórym wydaje się, że to nieprawda, więc dla wyjaśnienia - w książkach z tego uniwersum, które czytałam poprzednio - elfy są, owszem, pokazane jako bezduszne, brutalne i okrutne istoty, ale są one w pewien sposób ułaskawiane(?), a ich działania w większości wytłumaczone, jako nie przejaw wrodzonej brutalności, a braku umiejętności pokazywania swoich uczuć w inny sposób, albo w niektórych przypadkach formy rozrywki, także z braku lepszych zajęć. Tutaj natomiast mamy często do czynienia z czystym okrucieństwem, który jest mam wrażenie cechą szczególną tytułowej złej królowej i jej poddanych, nie jest on usprawiedliwiony może raz tylko w przypadku jednej osoby, a więc...?


Jeśli chodzi natomiast ogólnie o bohaterów, to troszeczkę się tutaj rozpiszę. A więc główną, najgłówniejszą bohaterką jest Kaye, która pochodzi z biednej rodziny, jej matka Ellen jest wokalistką w zespole, podróżującą to tu, to tam, w każdym razie wiecie o co chodzi. Jednak obydwie zostały zmuszone poprzez dziwny zbieg okoliczności do powrotu do rodzimego miasta, gdzie Kaye dorastała, a także zaprzyjaźniła się z elfami. To właśnie tam ma swoją przyjaciółkę Janet, która także nie pochodzi z najbogatszej rodziny (a także moim zdaniem jest bardzo ciekawą bohaterką i myślę, że z nią można było zrobić coś troszkę ciekawszego) a także tam spotyka po raz pierwszy Roibena. Ogólnie jej postać jest bardzo ciekawa - jej podejście do życia, odwaga, niezależność, spryt i inteligencja oraz jej historia i to kim jest. Bardzo ją polubiłam, widziałabym z nią, spokojnie, jeszcze kilka opowieści, które BARDZO chętnie bym przeczytała.


Później na mojej liście widnieje Roiben - elf, rycerz, bardzo ważna postać w tej historii, a także w "Okrutnym Księciu". Wydaje się być oschły, może nawet pusty, a także bardzo tajemniczy, jednak z czasem odbiorca, czytelnik, przekonuje się do jego postaci, zaczyna mu ufać, może nawet go lubić, jednak czy słusznie...? I wokół niego autorka roztoczyła okrutną aurę, ale czy jest to tylko mechanizm obronny, a może postawa, którą kieruje się w życiu?


Myślę, że do "głównych" bohaterów możemy też zaliczyć Corneliusa, Corny'ego, brata Janet, który bardzo zainteresował się historią Kaye. Mam jednak wrażenie, że nie został tutaj wykorzystany jego potencjał. Myślę, że można z nim było zrobić coś znacznie lepszego i trochę mi tutaj tego brakuje. Bardzo podobała mi się ogólnie to jak jest zbudowany - jego postać była na samym początku bardzo obiecująca, jednak mam wrażenie, że gdzieś to się później zgubiło i jest to trochę jednak rozczarowujące...


Tak więc podsumowując bohaterów - trochę nie do końca wykorzystany potencjał, zwłaszcza w przypadku Janet i Corny'ego, ale ogólnie jak zwykle bardzo jednak mi się podobali. Myślę, że trochę zawiodłam się, ponieważ czuję, że można byłoby zrobić kontynuację tej historii i to naprawdę dobrą kontynuację, w której można by było znacznie lepiej wykorzystać charaktery tych postaci, trochę je rozwinąć. Z tego co się jednak orientuję "Serce trolla" nie ma być taką kontynuacją, czego zdecydowanie żałuję.


Muszę też wspomnieć, jak w każdej książce pani Black, że uwielbiam ilustracje, którymi ozdobiony jest każdy rozdział, bardzo doceniam wszystkie te detale i oczywiście okładkę. Mimo, że moim zdaniem najładniejszym wydaniem spośród nich wszystkich jest "Dlaczego Król Elfów nie znosił baśni", to naprawdę jest prześliczna! Porównując to jednak do innych książek, które czytałam - prawdziwa MAGIA.


W tej książce mamy do czynienia z romansem, co wielu osobom może się spodobać, jest on w pewnym sensie dosyć ważny dla całej historii, więc jeśli lubicie takie połączenie romansu z fantastyką - dla was! - jeśli niekoniecznie, to zastanowiłabym się nad tą pozycją, bo może po prostu przeszkadzać wam ten wątek. Moim zdaniem, nie jest on zły, aczkolwiek wydaje mi się, że mógłby się ten romansik troszkę dłużej rozwijać, ale to tylko moje zdanie, niektórym z was może się ta prędkość bardziej podobać. Jest też tutaj poruszone trochę wykorzystywanie śmiertelników przez elfy na takim seksualnym także poziomie, co również niektórym może się spodobać, mi osobiście to nie przeszkadzało, nawet chętnie poczytałabym coś o tylko takiej tematyce, myślę, że mogłoby to być dosyć ciekawe.


Jeśli chodzi o kwestię długości książki i takiej jej "matematycznej zawartości", to składa się ona z 15 rozdziałów, co daje nam około 300 stron, każdy rozdział jest opatrzony jakimś drobnym cytatem, co bardzo mi się podobało, bardzo lubię takie detale, nie ma niestety podziękowań - nad czym troszkę ubolewam, bo moim dziwactwem jest czytanie podziękowań i uważam, że to najlepsza część każdej książki - mamy za to dedykację na samym początku.


Podsumowując... Jeśli lubicie historie fantastyczno-romantyczne o elfach, może wam się bardzo spodobać. Według mnie, była to naprawdę dobra historia, troszkę jednak moim zdaniem zbyt krótka i trochę elementów mi tutaj brakowało, ale wciąż uważam, że spokojnie zasługuje na osiem/osiem i pół różyczki na dziesięć możliwych.

W tym poście to chyba wszystko, mam nadzieję, że wam się podobało, koniecznie dajcie znać, jeśli czytaliście i waszą opinię!


A teraz trzymajcie się ciepło i dużo czytajcie!

Melanie Rose


*Tak sobie roboczo nazwałam tę część, nie martwcie się tym :))


to powinien być 22.01.2021r., ale stał się

24.01.2021r.

Komentarze


Dołącz do mojego newslettera!

© 2019 Melanie Rose. Z pomocą niesamowitego Wix.com

  • Biały snapchat Ikona
  • Biały Instagram Ikona
bottom of page